W dniu 23 października 2010 roku, otrzymaliśmy dosyć interesująca informację.
Jest taka miejscowość, tuż za rogatkami mieściny zwanej Leszno o miłej nazwie Lipno. Niczym się nie wyróżnia z tysiąca miejsc w Polsce, może poza kilkoma "zabójczymi" wypadkami na trasie przelotowej. Z zewnątrz wygląda na zadbaną.
Otóż w regionie Wielkopolski krążą od pewnego czasu dziwni ludzie. Ponoć był nawet Zbigniew Boniek. Tak, ten piłkarz. Znany we Włoszech z gry w Juventusie, czasem mocno wygwizdany przez tamtejszych kibiców, którzy mieli mu za złe, że przykłada się tylko do ważnych meczów, a w pozostałych zajmuje się liczeniem. Co potrafi ów człowiek każdy ma jeszcze w pamięci jego wybryk z polską reprezentacją. No może, co niektórzy jeszcze wspominają alkoholową imprezę na lotnisku z niejakim Młynarczykiem. W każdym razie mocno wygadany osobnik.
"Dziwni ludzie" mają interes do tutejszych. Za dużo posiadają środków finansowych i chcieliby postawić ile się da elektrowni wiatrowych koło ich domostw a sami mieszkając np. we Włoszech pić kawę i zajadać pizzę. Czyli tu zarabiać a tam żyć. Wiatraki miałyby pełnić rolę maszynek do zarabiania kasy. Temat rozwiniemy swego czasu.

Otóż w Lipnie pojawił się problem. Część osób zbytnio nie jest zainteresowana stawianiem wiatraków. Różne są przyczyny.
Nasza jednak uwagę zwrócił wójt gminy, Janusz Chodorowski. Sama Rada Gminy także.
Sięgnęliśmy, więc do lokalnych informatorów i np. w Radiu Elka jest artykuł, w którym opisano pewną sesję rady.

"Gorąco było już przed sesją. Na sali pojawili się nie tylko przeciwnicy farm wiatrowych, ale i ich zwolennicy. Obie grupy przyszły z transparentami: na żółtym transparencie przeciwników napisano „Wójt nas oszukał”, na białym zwolenników „Chcemy elektrownie wiatrowe w naszej gminie”. Nie spodobało się to protestującym, którzy odebrali biały transparent i wyprosili adwersarzy z sali. To nie są mieszkańcy naszej gminy - zapewniali. Inny transparent popierający wiatraki zawieszono w holu domu kultury, gdzie radni obradowali - ten został zerwany już po minucie, zresztą doszło przy tym do przepychanek. Na sali widzieliśmy też karton jajek, przyniesiony przez jednego z protestujących." link do strony .......................

Dalej...

"Radny Mariusz Homski, który jak wiadomo jest głównym adwersarzem wójta Janusza Chodorowskiego i jego rywalem w najbliższych wyborach złożył wniosek o zdjęcie z obrad projektu dotyczącego studium. Zostawmy to radnym następnej kadencji - powiedział. Kiedy większość radnych wniosek odrzuciła, pod ich adresem padły okrzyki „łapówkarze”.....

I teraz najciekawsze

Chodzi oczywiście o budowę w gminie kilkudziesięciu turbin wiatrowych. Zdaniem Janusza Chodorowskiego będzie to szansa na duże dochody do gminnej kasy, pozwalające na rozwój infrastruktury. Przeciwnicy natomiast utrzymują, że wiatraki szkodzą zdrowiu i psują krajobraz. Kilka miesięcy temu protestujący złożyli wniosek o referendum w sprawie budowy turbin, określający minimalną ich odległość od zabudowań na dwa i pół kilometra, co praktycznie uniemożliwia inwestycje w gminie Lipno. Wniosek, podpisany przez ponad tysiąc osób został odrzucony przez radnych, zaś odwołanie grupy inicjatywnej odrzucił sąd administracyjny. Oponenci turbin zarzucają jednak wójtowi, że ten obiecał im referendum i słowa nie dotrzymał. Owszem, obiecałem - przyznał Janusz Chodorowski, - ale jako wójt nie mogę referendum zwoływać. Kiedy wójt dodał, że doskonale o tym wiedział, rozjuszył publiczność. Kłamca - krzyczeli. Co najwyżej cwaniak - sprostował Chodorowski.

Tyle opisu.
Co można o tym sądzić?
Jak ocenić Janusza Chodorowskiego, wójta? Co mają zrobić w najbliższej przyszłości sami mieszkańcy Lipna?

Łatwiejsza jest odpowiedź na drugą część pytania. Jak widać z działań mają pojęcie o demokracji i potrafią znaleźć kompromis czy rozwiązanie. Możemy tylko zadać pytanie: czy potrafią stawić czoło w najbliższych wyborach "kłamcocwaniakom" i "łapówkarzom" i tym podobnym? Mamy nadzieję, że tak.
Dosyć osobliwym i miłym akcentem jest zachowanie mieszkańców Lipna. Przyjście na salę obrad z transparentami czy plakatami może świadczyć tylko o jednym - wysokiej kulturze demokratycznej. Radzimy zapamiętać ten fakt. Może w Lesznie mieszkańcy coś na tym skorzystają. Inne gminy także.
Doskonałym pomysłem jest referendum. To forma o wysokim poczuciu demokracji.
Z reguły referendum obawiają się osoby o niskim poczuciu uczciwości i szacunku dla demokracji. W Polsce prawo jest niekorzystne dla obywateli. Niby referendum istnieje, lecz próba zorganizowania z reguły się kończy na zwycięstwie władzy, kierowanej przez raczej miernoty. Tak skomplikowane są procedury. Państwo zamiast wspomagać, stawia kolejny mur. A urzędnikom w to graj.

Wróćmy do bohatera.
Nam rzucają się w oczy dwie rzeczy. Etyczne zachowanie wójta oraz pewne braki z zakresu zarządzania.

Co znaczy, że gmina będzie miała "duże dochody"?
Z naszych wędrówek po Polsce i świecie taki zwrot kojarzy nam się z nieciekawymi sytuacjami. Dla przykładu w Kongo, „duże dochody” za znajdujące się tam złoża rud metali są w rękach grupki dosłownie kilku osób! I nie są to kwoty kilku tysięcy złotych rocznie.
Byłoby inaczej, gdyby wójt podał konkretne liczby. Ich nie podał, więc każdy ma prawo myśleć po swojemu. Jak my sądzimy?
Zadajmy pytania:
-, kto będzie miał "duże dochody"? Sam wójt? A może radni związani z wójtem? Mieszkańcy, którzy poparli pomysł zmiany studium zagospodarowania? Może, kto inny? W takim razie, kto? Jak wygląda strategia decyzyjna i organizacyjna tych "dużych dochodów"?

Samo stwierdzenie, że gmina będzie miała duże dochody bez podania konkretnych cyfr i strategii tychże dochodów oznacza w każdym biznesie tylko jedno - jest to fałszywa informacja, bezwartościowa. Możliwe, że populistyczna.
Nikt o zdrowych zmysłach nie wydaje jakichkolwiek decyzji, nie mając pojęcia o danych dotyczących zysku. To chore. Tak robią tylko osoby na bakier z zarządzaniem.
Czy wójt do nich należy? Janusz Chodorowski ma, jako wójt obowiązek przedstawienia wszystkim mieszkańcom gminy owego "dużego dochodu". Nie podając go, sam wystawia sobie właściwą cenzurkę, jako osoba kierującą gminą.
Równie dobrze tak można szacować zyski z postawienia kilkudziesięciu wiatraków na Księżycu.
Od takiej osoby jak kierownik urzędu należy oczekiwać nieco więcej profesjonalizmu.

Drugim elementem to "kłamca" czy "cwaniak".
Wójt gminy Lipno złamał wszelkie zasady etyczno-moralne i po prostu nie ma żadnych szans na dalsze zajmowanie piastowanego stanowiska. Taka jest nasza ocena.
Dla nas to skandal. Czy to nie jest bezczelność i arogancja władzy powierzonej?
Co to za kierownik urzędu, który publicznie wyznaje, że jest CWANIAKIEM???!!! Co sądzą wyborcy? Pasuje im taka osoba na stanowisku? Co będzie, gdy sami któregoś dnia pójdą do wójta i spytają:
- Obiecał wójt, że jak będą wiatraki, to na naszej ulicy będzie czysta woda i kanalizacja?
A wójt im na to.
- Ha, tak mówiłem? Rzeczywiście, lecz widzicie moi ukochani wyborcy nie mogę dotrzymać słowa, gdyż jestem po prostu cwaniak na stanowisku. I co mi zrobicie? Wybory za cztery lata. Może następny wójt coś z robi. A teraz rozejść się, bo wezwę policję.
Według nas tak będzie.
Żaden funkcjonariusz publiczny nie ma prawa być kłamcą lub cwaniakiem. Publicznie przyznanie się do bycia cwanym od swoich wyborców automatycznie dyskwalifikuje go, jako prawego, uczciwego, rzetelnego człowieka.
Rola takiej osoby jest opieranie się na zasadach etyczno-moralnych i opieranie się na obowiązującym prawie.
Żaden kodeks czy też ustawa w Polsce nie nakazuje tak się zachowywać. Wręcz przeciwnie.

W Polsce prawo samorządowe jest szkodliwe dla obywateli. Chroni przez długi czas takich cwaniaków czy kłamców.
Chroni przez cały okres między wyborami.
Jak się bronić przed takimi osobami?
Bardzo prosto. Patrzeć im bezustannie na ręce. Przyglądać się ich pracy, zachowaniu. Żądać pełnej jawności pracy wszystkich w urzędzie. Codziennie a nie od święta.
Prawo tego nie zabrania.
Uważamy też, że należy wyjaśnić sprawę zarzutów „łapówkarstwa”. Jak to zrobić? Otóż w Polsce prokuratura ma obowiązek wszczęcia dochodzenia i tu ważne … w sprawie. Jest różnica między wszczęciu postępowania przeciw osobie a sprawie. Unika się wtedy oskarżenia urzędnika. Jeśli dochodzenie wskaże zaistnienie przestępstwa, wówczas prokurator ma obowiązek wszcząć postępowanie wobec już danej osoby.

W innym miejscu jest pewien artykuł - Szacunek,a co to k... jest?

Każdy wójt, burmistrz, czy prezydent miasta musi szanować swoich obywateli. Nigdy nie wiadomo, kiedy otworzą się nagle drzwi i stanie w nich obywatel podobny do Ryszarda C. z pistoletem, widłami czy nożem w ręku. Co wtedy?
Każdy urzędnik ma obowiązek szanować obywatela. To jest zapisane w prawie. Na sali obrad w Lipnie mieszkańcy mieli kurze jajka. W
ójt musi mieć świadomość, że nie wykazując szacunku w przyszłości wobec innych, może ktoś kiedyś  zamienić jajka na coś bardziej brutalnego i morderczego.





Notka rok 2017... Jak się okazało, następca też .... był podobny. Lipno to dla nas typowy przykład niskiej świadomości i mentalności. Zamienił kijek.... Typowy obraz Polski....

Ot, takie "walenie w kakao".






.
Wójt kłamca.
 
SOCIAL NETWORKS
Adova.org