Polska? Mnie to pasuje ...
Późnym wieczorem zszedłem do biblioteki. Podszedłem do regału z zapełnionym żółtymi teczkami. Rok 2009, kwiecień. Poland. Co wtedy było? Z ciekawości wyciągnąłem i położyłem na biurku. Otwierając teczkę zauważyłem kopertę z napisem "Nie do druku". Zaskoczyło mnie to, gdyż takie rzeczy z reguły były w innym miejscu biblioteki. Otworzyłem kopertę i wyciągnąłem kilka spiętych z sobą broszur. Pierwsza miała tytuł "99% Polaków jest za...". Autor......... Zacząłem czytać....


"Jak widzę ten kraj, to jestem zmuszony powiedzieć, że 99 % Polaków jest za tym, co się w nim dzieje. Mało tego, ta większość maniakalnie czy chorobliwie uwielbia to miejsce na kuli ziemskie, gdzie niby jest prawo a tak naprawdę to wszystko tu można. Można kraść, kombinować, zabijać, szemrać, intrygować i Bóg raczy wiedzieć, co jeszcze. Myślę, że sam diabeł w tym miejscu mógłby tylko jedno - udoskonalać swój kunszt.

To miejsce, gdzie wychowuje się już dzieci jak przeżyć sprytnie życie. Jak "umaczać" i nie dać się "umoczyć". Jak kraść i jak z tego wyjść nie tylko bezkarnie, lecz zostać jeszcze bohaterem......

Przy odrobinie pomyślunku w Polsce można nie tylko być bezkarnym, lecz jeszcze na tym zarobić i żyć w dobrobycie.

Nie ma tutaj reguł. Prawo istnieje tylko dla durnych i głupich czy naiwnych......

Generalnie Polacy są za korupcją, złodziejstwem pod każdą postacią, szalbierstwem, kumoterstwem, układami gdzie tylko jest to możliwe.

Niebywale cieszy ich hipokryzja rządzących, posłów, urzędników.

Są niezmiernie szczęśliwi, gdy "osoba wysokorozwinięta" raz na cztery lata obieca im "złote góry" a już nazajutrz wypina im zad. Polacy kochają zady! Nie ważne czy końskie czy nie. Po prostu szaleją za nimi.

Uwielbiają polską służbę zdrowia i wspaniały wszechobecny urzędniczy nadzór, czyli Narodowy Fundusz Zdrowia.

Są niezmiernie zadowoleni, że Polska należy do nielicznych krajów, gdzie można umrzeć kilkanaście metrów od szpitala. Nie dziwią ich dyskusję, kto ma ratować człowieka umierającego. Pogotowie czy pracownicy szpitala.

Z uporem maniaka, chcą pracować na siedem ósmych etatu lub za minimalną pensję, czyli około 980 zł na rękę.

Cieszy ich podawany, co miesiąc przez Główny Urząd Statystyczny przedziwny dla mnie komunikat - "Średnia płaca w Polsce za miesiąc grudzień 2011 wynosi ponad 4 000 złoty".

Nie interesuje ich fakt, że owa płaca dotyczy raptem 14 % ich populacji. Nie ważne, że kierownik jakiegoś tam urzędu na prowincji ma pensję siedem czy osiem tysięcy złoty. Polaka to nie interesuje, ma to w nosie. Polakowi jest dobrze za tysiąc i z tym, co po boku dorobi lub skubnie.

Gwiżdżą na fakt, że bezrobocie tzw. rejestrowane wynosi blisko 12 %, a tak naprawdę to jest o kilkanaście procent wyższe. To dla Polaków żaden problem. On po prostu nie istnieje! Aby do przodu. Tu się skubnie, tam coś ukradnie, coś pokombinuje i jakoś leci. Najciekawsze, że robią to niemalże wszyscy. Począwszy od urzędnika a na kopiących rowy melioracyjne skończywszy. Nie ma żadnego rozgraniczenia wiekowego czy społecznego. Nie ważne jest wykształcenie, no, chociaż w Polsce jest dosyć dziwna tendencja - im wyższe wykształcenie tym większe horyzonty i możliwości "olewania" porządku przyjętego. Minęły czasy, gdy po "zawodówce" bawiło się w korupcje. Teraz ci z "wyższym" po wyeliminowaniu tych "nieuków" sami kręcą "lody". I to jakie!

Są przyzwyczajeni do "rąbania" ich przez wiele lat przez takie instytucje jak ubezpieczenia. Nie kiwają nawet juz palcem, gdy Zakład Ubezpieczeń Społecznych po kilkunastu latach przysyła im nakaz zapłaty składki za jakiś tam miesiąc. To, że mają kwitek zapłaty z tamtych czasów to jak "matłoczki" ponownie płacą.

Banki

Serwisy samochodowe,

radni

posłowie

media

pogoda...."

Koniec notatki.

Już wiem, co wtedy w Polsce było... Polakom "pasował" w tamtych czasach stworzony przez nich samych system polityczny, gospodarczy, społeczny.
Dlaczego?
Przez owe "pasuje nam" Polska straciła wiele. Czy nie żal straconego czasu? W stosunku głupio.



rok 2017 maj

Paul Lomax



 
SOCIAL NETWORKS
Adova.org